|
|
|
Ciekawostki
Wychodzi, wsiada do samochodu i jedzie po niezbędne zakupy. Degustacje jakie będą się odbywać są tego warte. Wraca do domu. Leonku już jestem z powrotem. Mam znakomity środek, który zastąpi każdą szczepionkę. Zaraz przygotuję kawę, to się napijemy. Parzy kawę, nakrywa do stołu. Na środku stawia butelkę anyżówki. Córka młodsza: Ale my z siostrzyczką też chciałybyśmy się napić! Żona: Wy to jesteście za młode! Córka starsza: Ale ty jesteś „ konserwa „. Myślisz, że my od czasu do to nie pociągamy, w pochmurne dni ? Córka młodsza: Myślisz, że epidemia nas nie dotknie! Też potrzebujemy się wydezynfekować ! Leon: One mają rację . Nalej im po „ maluchu „ Degustacje wymagają poświęceń. Żona wszystkim rozlewa. Wszyscy wypijają. Żona: Za dobre to , to nie jest ! Córka młodsza: Ale chodzi, żeby było skuteczne! Oblizuje się i daje mu degustacje do spróbowania. Jest zadowolony. Żona: No to może po jeszcze jednym, żeby nas nigdy ta zaraza nie dorwała! Wypijają po jednym, potem po jeszcze po jednym. Anyżówka zaczyna im coraz bardziej smakować. Żona: A teraz moi kochani trzeba iść spać. Jutro tata ma nowy ciężki dzień pracy. Leon z żoną idą do sypialni. Siostrzyczki czekają chwilę. Nalewają sobie jeszcze po jednym i też idą do sypialni. Wszyscy usypiają w sympatycznym nastroju. Leonowi zaczyna się śnić: Jest w Tajlandii. Stoi na polu ryżowym. Niedaleko młode dziewczyny sadzą ryż. Stoją po kostki w wodzie. Stroje ich są bardzo przewiewne. Bluzki przezroczyste . Widać ich młode jędrne ciała. Zachęcająco uśmiechają się do Leona. Jak by nie rozpocząć degustacje - będzie wspaniale pomyślał>Przerywają pracę Podchodzą do niego. Patrzą mu się prosto w oczy, swoimi pięknymi czarnymi oczami .Głaszczą go po głowie. Biorą pod ręce i zapraszają do restauracji. Zapraszają do restauracji , zamawiają typowe tajlandzkie jedzenie z dużą ilością ryżu . Dają pałeczki do jedzenia. Leon nie może dać sobie rady z tymi pałeczkami .Karmią go. Przytulają się .Cały czas dolewają anyżówki do kieliszka. Żona w łóżku się budzi. Leon szepcze przez sen : Och my darling. I love you. Zadowolona , szczęśliwa żona odwraca się na drugi bok i usypia .Budzą się .Siadają przy stole . Żona: Leonku, jak ty pięknie do mnie mówiłeś przez sen. Zapewniałeś o swojej ogromnej miłości do mnie! Życie potrafi być piękne. A powiedz , mój kochany co ci zrobić na śniadanie ? Leon: Ja bym chętnie zjadł talerz ryżu. Żona: Ależ ty nie lubisz ryżu! Nigdy go nie jadłeś! Leon: Ale dzisiaj mam nie pohamowaną dziką wolę żeby go zjeść! Córka młodsza: To chyba po tej anyżówce. Bo mnie śniła się Tajlandia, i te piękne pola ryżowe. Musimy tam kiedyś pojechać. Żona: A co byś chciał do tego ryżu ? Leon : Nic, tylko sam ryż. I koniecznie pałeczki do jedzenia! Żona: Pałeczek to my nie mamy w domu. Ale mój kochany , dla ciebie zrobię wszystko. Również degustacje w domu Już jadę po pałeczki! Żona idzie do kuchni i nastawia garnek ryżu. Szybko jedzie po pałeczki. Wraca. Ryż już jest gotowy. Szybko nakłada na talerz. Przynosi do stołu. Leon bierze pałeczki i sprawnie je. Córka młodsza: Ty tak fachowo jesz pałeczkami , jak byś wczoraj wrócił z Tajlandii. Córka starsza: A może byłeś na specjalnym kursie, i chcesz założyć wschodnią restauracje! Żona: No już dosyć tego gadania. Czas iść do szkoły i do pracy. Wszyscy szykują się do wyjścia. Wychodzą. Żona czeka chwilę, wsiada w samochód i jedzie do doktora .Wchodzi do gabinetu. Doktor: Witam cię. Miło, że przyszłaś. Czy masz nowe frapujące wieści z pracowni badawczej ? Żona: Na razie nic z pracowni. Ale po anyżówce Leon wyznał mi w czasie snu głęboką miłość. I to w dodatku po angielsku! Życie nabrało pięknych kolorów, i wróciły te młodzieńcze lata pełne miłości. Mam głębokie przekonanie , że prawdziwa miłość trwa wiecznie! Doktor: To brzmi bardzo optymistycznie. Jednak anyżówka potrafi dokonać cudów. Nie tylko dezynfekuje , ale również przywraca uczucia. Tak, że proponuję aby anyżówka była częstszym gościem w waszym domu! Żona: Ale zdarzyła się również niecodzienna sytuacja. Dzisiaj na śniadanie Leon poprosił o dużą porcję ryżu i pałeczki do jedzenia. On nigdy nie jadł ryżu, wręcz go nie znosił. A pałeczkami posługiwał się jak zawodowiec! Doktor: To też jest zasługa anyżówki. Ona zaczyna być w moich oczach „ boskim „ napojem degustacje i inne Żona : Teraz idę kupić cały worek ryżu, i kilka kompletów pałeczek. Doktor: Nie zapomnij o anyżówce! Żona jedzie po ryż i kilkanaście butelek anyżówki. Pracownia badawcza: Leon wchodzi do pracowni. Nastrój jest wesoły. Cała grupa jest podniecona. Opowiadają przeżycia wczorajszego wieczoru. Dziewczyna 1: Leonku opowiedz jak wczoraj dotarłeś do domu ? Leon: Wczoraj wracałem w bardzo luksusowych warunkach. Byłem sam w wagonie. Nawet kontroler nie wsiadł do wagonu. Musiałem potem biedź do domu , żeby zdążyć na kąpiel. Wpadłem do domu i zdążyłem tylko krzyknąć epidemia, i pobiegłem do łazienki na moczenie nóg. Żona myślała, że przyniosłem jakąś zarazę i chciała z całą rodziną jechać na szczepienie.
|
|